38. Zatrzymanie, bywa ważniejsze niż działanie.

Hej, do dzieła! Ale najpierw dwa pytania:

1. Czy jeśli coś ROBISZ, cokolwiek – piszesz, czytasz to, sprzątasz, rozmawiasz, grasz, śpiewasz, wędrujesz, ćwiczysz, lenisz się… – czy wiesz dlaczego to robisz? Po co?

2. A czy jeśli czegoś NIE ROBISZ, nie pijesz, nie jesz, nie odmawiasz, nie złościsz się, nie krzyczysz, nie narzekasz, to czy wiesz dlaczego tego nie robisz? Po co?

Pozytywna odpowiedź na te dwa pytania oznacza, że masz jasność (klarowność albo pewność inaczej). Świadomość tego, co robisz i dlaczego. Zarówno w dalekim horyzoncie upływających lat („Studiuję”), jak też każdej krótkiej chwili („Czytam”). Posiadanie tej klarowności wydaje mi się być bezcenne. Niestety, niełatwo jej doświadczyć, a zamiast niej, pojawia się… Czytaj dalej 38. Zatrzymanie, bywa ważniejsze niż działanie.

37. Jakżeś boski!

Skoro oczekujesz od innych, żeby zachowywali się tak, a nie inaczej, aby ich wypowiedzi były przemyślane, aby ich działania, były zgodne z ich prawdziwymi możliwościami, aby postępowali zgodnie z Twoim wyobrażeniem na temat tego jak powinni postępować, aby w pełni realizowali swój potencjał… rozumieć można, że Ty właśnie realizujesz swój. Że z Tobą wszystko jest już idealnie. Że Twoje słowa, zawsze są spójne, wyważone i poukładane. Że Twoje czyny, nigdy nie godzą w interesy Twoich bliskich. Że to co mówisz, jest spójne z tym co robisz i nie odstaje od tego co myślisz. Że Ty uczysz się każdego dnia. Że jesteś dobrym człowiekiem. Pracowitym. Rzetelnym. Uczciwym. Prawym i Sprawiedliwym. Że Twoje działania zmierzają do czynienia świata lepszym, a nie są jedynie przebłyskami Twojego egoizmu. Że każdy Twój ruch, jest właściwy i zawsze na miejscu. Że Twoja kultura osobista i standardy zachowania nie budzą cienia wątpliwości. O tym, żeś słowny, terminowy i zawsze prawdomówny, aż wstyd wspominać, bo to takie oczywiste…

I najważniejsze – jakiś Ty skromny! Skromny i pokorny. Jaki dystans masz do swoich umiejętności, wiedzy i doświadczeń! Jak nie nosisz nosa zbyt wysoko! Jak każdego potrafisz wysłuchać! I że pamiętasz nieustająco, iż możesz się mylić… Że wiesz, że nic nie wiesz. Tak, wspaniały TY. Skoroś taki piękny i doskonały, to na prawdę nic dziwnego, że tego samego oczekujesz od innych. Bo skoro Tobie się udało, to czemu miało by nie udać się innym?

Zresztą, gdyby ktoś miał z którąś z tych zalet problem, to z pewnością może na Ciebie liczyć. Wesprzesz, doradzisz, podpowiesz. Ach, jakżeś jesteś boski Ty! No, chyba że Ty też masz jakiś problem – bo przecież mogę się mylić…

36. Każdy ma swojego Krakena

KRAKEN, to taki legendarny stwór, choć jak to z legendami bywa, może być i  prawdziwy. Wygląda jak ośmiornica, większa jednak niż największy żaglowiec. Jest ucieleśnieniem grozy, ciemności i zła, czyhających w otchłani, wobec których każdy okręt, z całą dzielną załogą pozostaje bezsilny. Nie ma najmniejszych szans. Jest ciągnięty na dno, oblepiony mackami, trzeszczy, pęka i tonie.

Czytaj dalej 36. Każdy ma swojego Krakena

35. Zamieszanie w priorytetach. Czyli ważne by wiedzieć, co jest nieważne.

Ustka. Patrzę, siedzą ze sobą przy stoliku ludzie. Znajomi pewnie. Zajadają się dorszem i browary popijają. Cisza względna jest bo każdy z nich czule gapi się w swój telefon, trzymając głowę w dół, od czasu do czasu po omacku szukając kufla. Co kilka chwil, ktoś coś tam z głową w dół pomrukuje… Poprzestawiała nam się kolejność w rankingu istotności. Czytaj dalej 35. Zamieszanie w priorytetach. Czyli ważne by wiedzieć, co jest nieważne.

34. Basen zawsze przecieka. Ocean nigdy.

Emocja to ruch. Z wewnątrz, do zewnątrz. Po angielsku łatwiej w tym słowie ten ruch dostrzec – eMOTION. Motion. Ruch. Co się rusza? Trudno powiedzieć, ale coś na pewno. Emocja to dla mnie pojawiające się wewnętrzne drżenie. Energia. Drżenie in plus, albo in minus. Może być radość, smutek, duma, rozpacz, strach, miłość, uwielbienie…. wszystko to drganie. Fala. Jak odległe podwodne tąpnięcie, które przy brzegu zamienia się w tsunami…

Czytaj dalej 34. Basen zawsze przecieka. Ocean nigdy.

32. Trudniej znieść nadmiar.

Apetyt rośnie w miarę jedzenia. Jedno ziarnko ryżu nie robi dużej różnicy. Kilka już tak, a cała miska powoduje, że człowiek staje się syty. Ale co się dzieje, kiedy zbyt ochoczo zaczynamy dokładać sobie dobra wszelkiego? Większe danie to jeszcze nic… Większy dom? Większy samochód? Albo drugi i trzeci jak już nie ma większych? Więcej znajomych? (na Fejsbuku oczywiście)? Więcej fanów, lajków, followersów? Więcej mięśni? Ciuchów? Certyfikatów? Mebli? Suplementów? Więcej, więcej, więcej… No i najważniejsze – więcej forsy. Tutaj nie ma granicy. Czytaj dalej 32. Trudniej znieść nadmiar.

30. Cofamy się do przodu. Czyli cywilizacyjny pseudo-postęp.

Autor jednej z przeczytanych ostatnio książek (James Altucher) uświadomił mi ciekawą rzecz – to nie mój telefon jest „wkurzający” (bo wolny, bo się zawiesza, bo bateria krótko trzyma etc.). Z telefonem jest wszystko ok. Wręcz trzeba przyznać, że każdy, absolutnie każdy, nawet najgorszy możliwy dzisiejszy telefon (a w zasadzie smartfon) jest „pie%&olonym cudem techniki”! Wyjmujesz z kieszeni i kontaktujesz się z kim chcesz! To jest naprawdę niesamowite! A kiedy wychodzisz z siebie, bo Cię z Fesjbukiem wolno łączy to raczej nie z telefonem jest problem, tylko z Tobą…

Czytaj dalej 30. Cofamy się do przodu. Czyli cywilizacyjny pseudo-postęp.