28. Pasja jest przereklamowana.

Amerykanie, ale też i Polacy już mówią:

Follow your passion! Rób to co kochasz! Podążanie za swoją pasją, to jedyny sposób na szczęście i fajną robotę!

Czy aby na pewno?

Sam kilkukrotnie doświadczyłem tego, że kiedy pasja staje się pracą, to najczęściej już po pasji… Można tak zabić niemal każde zamiłowanie. Kiedy zaczyna się robić coś dla pieniędzy, grunt zaczyna się robić śliski… A pasja, może zacząć przypominać raczej tę z filmu Mela Gibsona. Ludziom się mówi wówczas, że jest się „szczęśliwcem, który kocha to co robi i dla którego pasja jest pracą, a praca pasją”, ale… szczerze myślę, że niewielu jest takich, którzy opowiadając tę historię pozostają szczerzy. Wobec siebie zwłaszcza. Poza tym, co jeśli ktoś nie ma pasji? Jak tu wtedy być szczęśliwym? Co robić? Człowiek bez pasji, taki gorszy od razu jakiś…  dziś każdy guru od rozwoju mówi Ci, że musisz ją po pierwsze MIEĆ, a po drugie, za nią PODĄŻAĆ.

Czy można inaczej? 

Jest jakaś alternatywa? Moim zdaniem jest: Follow your skill. Podążaj za tym, co potrafisz. Za tym, co Ci wychodzi. Za tym, co pozwala Ci utrzymać siebie i rodzinę, podążaj za tym, co daje Ci satysfakcję, co więcej – próbuj i testuj, szukaj nowych doznań, wrażeń i doświadczeń. A wtedy może pasja się znajdzie. A może nie – i tak też jest ok.

A czy samo życie, proste, z dnia na dzień, od śniadania do śniadania, albo od jednego, żony kochającej spojrzenia, po drugie, czy to nie wystarczy? Czy takie proste życie nie może pasjonować? Czy nie można się w nim spełnić? Czy na prawdę, trzeba wykonać ekstremalny skok? W bok? Adrenalinowy szok? Czy nie wystarczy lubić co się robi i robić co się lubi?

Mam przyjaciół we Włoszech, pewną wspaniałą rodzinę. I szczerze – nie wiem jaką oni mają pasję. Chyba nie mają. Za to żyją na 300%, mając siebie, przyjaciół, czas na wspólne biesiadowanie i uśmiech na ustach. Jak to tak bez pasji? – ktoś zapyta.. tak można? Można. Myślę, że życie samo w sobie może być pasją. Nawet jeśli proste. Choć oczywiście mogę się mylić. Może trzeba kochać wyścigi lub znaczki lub koty lub Crossfit lub cokolwiek… a najlepiej firmę swoją kochać. I pracę. Czy mówiłem już, że mogę się mylić?

 

error

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *