37. Jakżeś boski!

Skoro oczekujesz od innych, żeby zachowywali się tak, a nie inaczej, aby ich wypowiedzi były przemyślane, aby ich działania, były zgodne z ich prawdziwymi możliwościami, aby postępowali zgodnie z Twoim wyobrażeniem na temat tego jak powinni postępować, aby w pełni realizowali swój potencjał… rozumieć można, że Ty właśnie realizujesz swój. Że z Tobą wszystko jest już idealnie. Że Twoje słowa, zawsze są spójne, wyważone i poukładane. Że Twoje czyny, nigdy nie godzą w interesy Twoich bliskich. Że to co mówisz, jest spójne z tym co robisz i nie odstaje od tego co myślisz. Że Ty uczysz się każdego dnia. Że jesteś dobrym człowiekiem. Pracowitym. Rzetelnym. Uczciwym. Prawym i Sprawiedliwym. Że Twoje działania zmierzają do czynienia świata lepszym, a nie są jedynie przebłyskami Twojego egoizmu. Że każdy Twój ruch, jest właściwy i zawsze na miejscu. Że Twoja kultura osobista i standardy zachowania nie budzą cienia wątpliwości. O tym, żeś słowny, terminowy i zawsze prawdomówny, aż wstyd wspominać, bo to takie oczywiste…

I najważniejsze – jakiś Ty skromny! Skromny i pokorny. Jaki dystans masz do swoich umiejętności, wiedzy i doświadczeń! Jak nie nosisz nosa zbyt wysoko! Jak każdego potrafisz wysłuchać! I że pamiętasz nieustająco, iż możesz się mylić… Że wiesz, że nic nie wiesz. Tak, wspaniały TY. Skoroś taki piękny i doskonały, to na prawdę nic dziwnego, że tego samego oczekujesz od innych. Bo skoro Tobie się udało, to czemu miało by nie udać się innym?

Zresztą, gdyby ktoś miał z którąś z tych zalet problem, to z pewnością może na Ciebie liczyć. Wesprzesz, doradzisz, podpowiesz. Ach, jakżeś jesteś boski Ty! No, chyba że Ty też masz jakiś problem – bo przecież mogę się mylić…

error

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *