27. Wędrująca kukła.

Budzi się. Przeciera oczy. Sprawdza notes, zadania, cele, spotkania. Wcześniej oczywiście ubiera się, je śniadanie, wrzuca na siebie uprasowaną koszulę i mknie swoim samochodem marki SUV na podziemny parking w biurowcu szklanych drzwi. Po drodze już dzwoni, telefonuje, kontaktuje się. Z innymi, nie ze sobą. Kukła dzwoni do innych kukieł. Poderwana do „życia” pociągnięciem sznureczka. Czytaj dalej 27. Wędrująca kukła.

26. Życie jak durszlak. Ciągle przecieka.

Emaliowany durszlak kosztuje ok. 30 PLN, plastikowy można mieć już za 5. Ważniejsze jest to, że z niego przecieka. Wycieka. Odpływa… Takie jego zadanie. Co najmniej tak, jak dzisiejszy dzień. Czas płynie, minuty mijają, godziny, jest rano – południe – wieczór. Czas na dobranoc. Co zrobiłem? Co się udało? Jak się czuję? Odzyskałem coś? Zbudowałem? Stworzyłem? Nie. Durszlak. Przeciekło… komu co zostało? Nie wiem. Czasem nic, albo niewiele. Może został np. rozgotowany, korporacyjny makaron? Czytaj dalej 26. Życie jak durszlak. Ciągle przecieka.

25. Dobrze myśl o „otoczeniu”.

– Wodzu! Jesteśmy otoczeni!

– WSPANIALE! Możemy atakować we wszystkich kierunkach!

Sytuacja otoczenia. Przez problemy, przez nieprzyjaciół, przez kłopoty, przez braki różne, przez życie. Przeważająca przewaga – a my jesteśmy sami, albo tylko z nielicznym gronem najbliższych (przy nas) ocalałych. Wróg – w przeważającej ilości – zbliża się do nas zaciskając pierścień okrążenia, szczelnie, dociskając nas z każdej strony. Wszystko się wali. Związek, finanse, zdrowie i praca. Tragicznie? Nie. Wspaniale! Możemy atakować we wszystkich kierunkach! Gdzie nie strzelisz – w coś trafisz. A za tym jednym pociskiem, jedną wystrzeloną kulą, jest już szansa na pęknięcie, na wyłom. Na przebicie się. Trzeba tylko zacząć działać. Przeładować i walić. Choćby na oślep. I to jest właśnie urok tej sytuacji. Nie musisz zastanawiać się od czego zacząć… w każdą stronę, będzie dobrze. Ale mogę się mylić…

Czytaj dalej 25. Dobrze myśl o „otoczeniu”.

24. Świat Cię nie potrzebuje. Ale Ty tak.

 Świat Cię nie potrzebuje. Bez Ciebie radzi sobie całkiem nieźle. Był, jest i będzie. Z Tobą czy bez Ciebie. Z nami, czy bez nas. Po prostu jest. To, że jest ZŁY, albo NIE TAKI JAK BYĆ POWINIEN, to nie problem Świata tylko Twój. Wydaje Ci się, że ze Światem coś nie w porządku. Sorry – jest jak jest. Możesz tupać nogą, protestować, ale jest jak jest. I co najważniejsze – wszystko jest na swoim miejscu. I Ty tu do zbawienia nie jesteś potrzebny. Zwłaszcza, jak jesteś zombie

Czytaj dalej 24. Świat Cię nie potrzebuje. Ale Ty tak.

23. Przyda Ci się miecz.

Dobrze wykuć sobie miecz. A potem naostrzyć. Może być samurajski, może być też taki jak u zakutego w zbroję brodatego rycerza. Nie ma znaczenia. Byle by go wykuć, naostrzyć i nosić ze sobą wszędzie. Naprawdę zawsze i wszędzie. W ukryciu, dyskretnie, najlepiej na plecach. Nie chodzi o to, by się z nim obnosić, nie chodzi o lans czy zgrywanie twardziela. Chodzi tylko o to, aby kiedy zachodzi potrzeba ścinać nim palce albo nawet głowy. Tak, czasem lecą głowy…

Czytaj dalej 23. Przyda Ci się miecz.

22. Możesz wybrać sobie lwa. A są dwa.

To lew i to lew. Jeden w zoo, drugi na sawannie.

Ten pierwszy ma się naprawdę dobrze. Jest zadbany. Odżywiony. Ma posiłki wszystkie zbilansowane. Dieta, ruch, opieka, rozrywka, goście. Wszystko pięknie. I najważniejsze – 100% bezpieczeństwa. W zasadzie, nie ma wrogów, nieprzyjaciół, konkurencyjnych drapieżników, walki o pokarm czy samicę. Woda też się nie skończy, nawet kiedy w kraju będzie susza. Żyć, nie umierać! I rzeczywiście, statystycznie długość życia się w tych warunkach wydłuża… Czytaj dalej 22. Możesz wybrać sobie lwa. A są dwa.

21. Robimy pianę. W czaszce z wodą.

Mózg w stanie piany. Bańka za bańką, przyklejone jedna do drugiej, trzęsą się, pękają, powstają kolejne, kolory, chlapanie, bańkowe fraktale – nic jednak nie powstaje – tylko piana.

Piana, bita śmietana, cukier i lukier. Nic dobrego. Kiedy tak się dzieje? Kiedy ucieka kontrola, kiedy przyspieszyliśmy za bardzo, kiedy zaczyna się kiwanie głową i w głowie. Kiedy myśli są tak krótkie i ulotne, że nie formują już żadnego kształtu, nie powstaje nic stałego, nic konkretnego. Nie ma wniosków, nie ma przemyśleń, nie ma refleksji. To wszystko wymaga zbyt wiele czasu, skupienia, uwagi również. A na to wszystko w stanie piany nie ma miejsca. Pieni się. Pieni. Oj pieni. Aż w oczy pryska. Czytaj dalej 21. Robimy pianę. W czaszce z wodą.

20. Ścieżki. Masz nieograniczony wybór.

Wielu trzyma się uparcie obranej drogi, ale tylko niewielu konsekwentnie dąży do swego celu

F. Nietzsche.

Ścieżki. Nie ma jednej ścieżki. Są dostępne wszystkie. Wszystkie, które możesz tylko zobaczyć, albo chociaż sobie wyobrazić. Może być ścieżka w prawo, w lewo, w dół, do góry, przez krzaki, przez bagna, po piasku, może być też kamienista, może w słońcu, a może ta w cieniu, jest taka z kolcami – trzeba się przedzierać, inna – przestrzenna i łatwa, są ścieżki zatłoczone, są puste zupełnie, są ciche, bezdźwięczne oraz takie gdzie hałas, są też takie z podłożem twardym i można pędzić naprawdę szybko, w odróżnieniu od tych grząskich i lepkich gdzie brnie się powoli – inaczej się też na każdej upada…

Czytaj dalej 20. Ścieżki. Masz nieograniczony wybór.